Blog
Etyka rynku i demokracji
Krzysztof Mądel
49 obserwujących 225 notek 428545 odsłon
Krzysztof Mądel, 16 lutego 2015 r.

Kłamliwy film Marii Dłużewskiej

Maria Dłużewska wierzy w zamach na prezydenta Kaczyńskiego i tę wiarę wspiera na kłamstwach i domysłach polonijnych inżynierów Berczyńskiego, Biniendy, Nowaczyka i Szuladzińskiego. W filmie „Polacy” (2013) robi z nich aniołów. Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich wręczyło jej za to najwyższy laur, ale ani słowem nie sprostowało przekłamań. Niektóre z nich przedstawiam niżej. W zakończeniu filmu autorka sięga po symbole religijne, żeby zasugerować, że poglądy jej bohaterów utożsamiają się chrześcijaństwem, co trąci bluźnierstwem. Dobrą odtrutką na te insynuacje jest dokumentacja zdjęciowa i komentarze ekspertów badających wypadek smoleński dostępne na witrynie www.faktysmolensk.gov.pl [faktysmolensk.niezniknelo.com]

Zaczynając od 17 minuty filmu, w porządku chronologicznym:

Binienda nie mówi prawdy, twierdząc, że skrzydła polskiego tupolewa, zwłaszcza ich krawędzie natarcia, zachowały się w dobrym stanie. Przeciwnie, w trakcie lotu skrzydła ulegały stopniowej destrukcji od pierwszych zderzeń z drzewami, dotyczy to zwłaszcza slotów (klap przednich) i krawędzi natarcia płata (przednia krawędź skrzydeł) oraz niektórych elementów klap głównych, aż w końcu skrzydła uległy niemal całkowitej fragmentacji przez kontakt z ziemią, co doskonale widać na zdjęciach wraku. Por. http://faktysmolensk.gov.pl/dokumentacja-zdjeciowa/articles/szczatki-samolotu-na-plycie-lotniska-smolensk-siewiernyj

Binienda rozmija się z prawdą, twierdząc, że Tu-154M nie miał kontaktu z drzewami, w rzeczywistości ściął bez wyjątku wszystkie drzewa, w jakie uderzył w ostatniej fazie lotu, łącznie ok. trzydziestu, co widać na zdjęciach z miejsca wypadku. Por. http://faktysmolensk.gov.pl/dokumentacja-zdjeciowa/articles/przeszkody

Drzewo z symulacji Biniendy ma średnicę 30-40 cm, w późniejszych symulacjach do 44cm, tymczasem wspomniana brzoza miała średnicę ok. 50 cm w miejscu kolizji i została ścięta, czego Binienda słusznie się dopomina, ale jednocześnie odcięła końcówkę skrzydła samolotu, co potwierdzają nie tylko zmiany w zapisie wielu parametrów lotu, ale także stan drzewa i wraku. Korona brzozy nie oddzieliła się całkowicie od pnia, bo skrzydło nie zdołało przekazać drzewu całej swej energii kinetycznej (jak w przypadku kolizji z cieńszymi drzewami), gdyż samo zostało w tej konkretnej kolizji urwane. Por. http://faktysmolensk.gov.pl/dokumentacja-zdjeciowa/articles/fatalna-brzoza

Nowaczyk myli się, sugerując że raporty komisji wypadkowych manipulują zapisem TAWS. Korekta rysunku w polskim raporcie wynika z małej wartości ostatniego zapisu wskazań systemu TAWS. Samolot był wtedy silnie przechylony w lewo, więc anteny radiowysokościomerza i GPS nie działały już prawidłowo. Nowaczyk popełnia w tym miejscu także szkolny błąd, spodziewając się bardzo precyzyjnych wskazań z anten radiowysokościomierza pracujących wtedy nad zadrzewionym, niejednorodnym terenem.

Berczyński wykazuje się ignorancją, sugerując, że przed miejscem zderzenia samolotu z ziemią znaleziono części kesona skrzydłowego (czyli środkowej części płata przenoszącej główne naprężenia, keson tworzą dźwigary i łączące je poszycie oraz ożebrowanie). Przed miejscem kolizji z ziemią znajdowano jedynie małe fragmenty slotów, klap i poszycia skrzydeł, które zderzały się z drzewami.

Berczyński myli się, sugerując, że doszło do wybuchu paliwa w zbiornikach skrzydłowych, a końcówka skrzydła „odpadła” po takim właśnie wybuchu. Po pierwsze, kształt i charakter rozerwań skrzydła (na poziomie makro i mikro), a także stan złamanego drzewa jednoznacznie potwierdzają, że doszło do ich wzajemnej kolizji. Elementy pnia pozostały w kikucie skrzydła i w odłamanej końcówce, a w pień drzewa wibte są różne fragmenty blach skrzydła. Widać to doskonale na zdjęciach. Por. http://faktysmolensk.gov.pl/dokumentacja-zdjeciowa/articles/koncowka-skrzydla

Po drugie, sugestie Berczyńskiego stoją w sprzeczności z sugestiam Biniendy, który wyżej nie wierzy w zniszczenia skrzydeł. Gdyby istotnie, jak chce Berczyński, samolot rozpadł się w powietrzu, to cały wrak leżałby dokładnie w linii lotu, a im wyżej by leciał, tym większy byłby rozrzut szczątków, co w Smoleńsku nie miało miejsca i co widać na zdjęciach satelitarnych wykonanych po katastrofie. Por. http://avherald.com/h?article=429ec5fa

Symulacja kolizji drzewa ze skrzydłem wykonana przez Biniendę jest infantylna. Jego drzewo odkształca się jak plastelina, ale łamie jak słomka w jednym punkcie, tymczasem w rzeczywistości drzewa wykazują dużą sprężystość, wyginając się jak łuk na całej długości, i nie tyle łamią się, co raczej zostają rozerwane, bo ruch skrzydła tworzy na pniu zakotwiczonym w ziemi także pionowe wektory sił, więc obszar przełamań jest znaczny, co więcej przełamania pojawiają się także u podstawy drzewa, co widać w Smoleńsku, bo tam kinetyka naprężeń i ruchu drzewa spotyka się z bezwładnością ziemi.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Ostatnie komentarze

  • @MICHAŁ JAWORSKI AOA trzeba uwzględnić, żeby móc coś powiedzieć o wektorach sił w chwili...
  • @HEL-Z-TROTYLEM Dziękuję!
  • @SEAFARER no nie, bo komunikaty są spisane, a briefingi prasowe są tylko w relacjach dziennikarzy

Tagi

Tematy w dziale