Blog
Etyka rynku i demokracji
Krzysztof Mądel
49 obserwujących 225 notek 428545 odsłon
Krzysztof Mądel, 25 stycznia 2015 r.

Szklane drzwi

Późno wieczorem kończę obchód krakowskich klink. Na rogu Strzeleckiej i Kopernika kręci się dziewczyna. Śliczna. I jakby w puch rozbita.

Szukasz kliniki? Tak. Psychiatrycznej. Po ciemku sama nie znajdziesz. Zaprowadzę. Wchodzimy na teren dawnego szpitala szarytek. Psychiatria jest w następnym budynku. Tam okazuje się że lekarz dyżurny nie przyjmie bez skierowania, więc idziemy na SOR, szpitalny oddział ratunkowy. Kilka minut piechotą. Zimno. Rozgryzam pacjentkę. Jak się czujesz? Jesz? śpisz? oddychasz? Nic nie czuję... A rodzicie? Jak wam się układa? Jeśli umrą, to też nie będę nic czuć... Moja droga, to zdrowa reakcja organizmu. Jesteś w dołku, szukasz lekarza, bo twój organizm walczy o życie, zajmuje się podstawowym metabolizmem, trawieniem, oddychaniem, więc nie ma już sił żeby cokolwiek czuć, ale to mnie, cierpliwości. Ale to stale powraca! Wiem, dlatego nie czekaj aż wróci. Czekaj aż minie a resztę zostaw. Ale za chwilę musisz trochę skłamać. Powiedz na SOR że potrzebujesz psychiatry, nie psychologa, ale psychiatry, i to szybko, bo w przeciwnym razie mogą cię wstawić do długiej kolejki... Noł problem. Taki teatrzyk umiem odstawić. Powinnaś czasem zagrać także dla rodziców. Nie. Nie da się. To straszni katolicy. Szkoda słów... Pomódl się za nich. Pomódl?! Jestem niewierząca! Nie szkodzi. Ja też jestem niewierzący jak na siebie patrzę. Zrób medytację. Odróżnij dobro od zła w tej okropnej mamie. Nie po łebkach. Precyzyjnie. Co ona takiego przeżyła że cię sprowadziła na świat? A czym teraz żyje? Opisz to dokładnie. Tam wszędzie dobra będzie więcej. A potem „wykończ” mamę tym dobrem. Jak ci palnie coś głupiego, agresywnego, to ty jej w zamian komplement. Ale porządny, realistyczny, nie zmyślony. Po kilku takich spięciach na pewno zmieni strategię. I już będzie do wytrzymania. Proszę księdza, tego się nie da zrobić! Nie z nią! Nie z nimi! Spróbuj spróbuj. Gorzej już nie będzie choćbyś chciała.

Zbliżamy się do soru. Duży gmach. Szkalne drzwi. Kolejka zmęczonych ludzi w środku. Zmęczona siostra w okienku. Moja pacjentka waha się. Nie chce wejść. Nie wejdzie. To nic nie da! I ucieka. Biec za nią czy nie biec. Jestem w sutannie. Siedem godzin na nogach dzisiaj. Niech biegnie. Skoro doszła aż tu chce żyć.

Postscriptum

Zamieściłem te reminescencje na fejsie w listopadzie. Kilka dni temu dr Anna, lekarka ze wspomnianej psychiatrii, napisała mi, że ich portier nie będzie już teraz nikogo odsyłał, bo po godz. 15 dyżurny lekarz każdego przyjmie. Dziewczyny nigdy więcej nie spotkałem, ale często spotykam samobójców w klinikach, to jednak inny stan ducha i psychiki, bardziej wsobny, więc widząc te różnice wtedy za nią nie biegłem.  Nieleczona depresja może się jednak pogłębić i przybrać postać groźną dla życia.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Ostatnie komentarze

  • @MICHAŁ JAWORSKI AOA trzeba uwzględnić, żeby móc coś powiedzieć o wektorach sił w chwili...
  • @HEL-Z-TROTYLEM Dziękuję!
  • @SEAFARER no nie, bo komunikaty są spisane, a briefingi prasowe są tylko w relacjach dziennikarzy

Tagi

Tematy w dziale