Blog
Etyka rynku i demokracji
Krzysztof Mądel
49 obserwujących 225 notek 428545 odsłon
Krzysztof Mądel, 26 lipca 2013 r.

Kościół wobec prostytucji

Kościół ma bardzo jasne stanowisko w sprawie prostytucji, sposobów jej przeciwdziałania i możliwych ujęć prawnych. Pisałem o tym przed laty, a ponieważ w Sejmie wciąż pojawiają się dziwne pomysły w tym zakresie, zamieszczam niżej swój stary tekst.

 

Krzysztof Mądel SJ

Biblijne i etyczne motywy pomocy prostytutkom

„Przegląd Powszechny” 2002  n. 5 (969) ss. 215-226.

Ilekroć myślimy o patologiach społecznych, tylekroć u naszych drzwi zjawia się pokusa, którą Fiodor Dostojewski sugestywnie przedstawił w  Zapiskach z domu umarłych. Spotykamy tam niejakiego Pietrowa, człowieka „najbardziej stanowczego z całej katorgi”, który miewał „periodyczne napady złodziejstwa”. Któregoś dnia Pietrow ukradł Dostojewskiemu Biblię.

„Spróbowałem go porządnie wyłajać – wspomina Autor – żal mi też było mojej biblii. Pietrow słuchał bez rozdrażnienia, spokojnie; zgadzał się, że biblia jest bardzo pożyteczną książką, szczerze żałował, że już jej nie mam, ale bynajmniej nie żałował tego, że ukradł, i patrzył na mnie z taką pewnością siebie, że natychmiast przestałem go łajać. Łajanie zaś moje znosił prawdopodobnie w tem przekonaniu, że nie może być przecież bez tego, żebym go nie wyłajał za takie przestępstwo, więc niechże ulży swemu sercu, niech się pocieszy, niech wyłaje; ale w gruncie rzeczy, uważał to za głupstwo, za takie głupstwo, o którem poważny człowiek i mówić by nie chciał. W ogóle zdaje mi się, że Pietrow uważał mnie za dziecko, nie pojmujące najprostszych rzeczy na świecie.”[1]

Poste i niepojęte

Do spraw prostych i niepojętych należą patologie społeczne: prostytucja, niewolnictwo, handel kobietami i dziećmi. Wszystkie one patrzą na nas okiem Pietrowa. Budzą poczucie winy i bezradność. Czy mają do tego prawo? Statystyki zdają się mówić, że tak. We współczesnym świecie niewolnictwo jest plagą nie mniejszą niż w czasach Nerona. Cesarstwo rzymskie w okresie swej największej ekspansji pozyskiwało do pół miliona niewolników rocznie. Wielkie odkrycia geograficzne doby Renesansu nadały niewolnictwu charakter globalny. W ciągu 350 lat z samej Afryki uprowadzono 18 mln osób. Natomiast w naszych czasach każdego roku 4 mln osób jest sprzedawanych wbrew własnej woli do pracy przymusowej. Współcześni niewolnicy to grupa licząca co najmniej 25 mln osób. Ludzie ci nie otrzymują żadnego wynagrodzenia za swoją pracę, natomiast są poddani całkowitej kontroli przy użyciu przemocy ze strony innych. Jeśli tę definicję niewolnictwa rozciągniemy także na skazanych pracujących przymusowo w więzieniach i obozach koncentracyjnych (np. w komunistycznych Chinach) oraz na nędzarzy zmuszanych do pracy za głodową pensję w fabrykach i latyfundiach Trzeciego Świata, to liczba współczesnych niewolników sięgnie 200 mln osób.[2]

Prawda o prostytucji jest nie mniej gorzka. W Polsce trudni się nią kilkanaście tysięcy kobiet, głównie Polek, ale także cudzoziemek; są to Ukrainki, bułgarskie Turczynki, Białorusinki, Rumunki, Rosjanki, Mołdawianki oraz kobiety z azjatyckich republik byłego ZSRR. Według szacunków Komendy Głównej Policji liczba prostytutek w Polsce spadła z 13 tys. w r. 1994 do 6 tys. w r. 2000, jednak według szacunków stowarzyszenia TADA ich liczba jest znacznie większa. Około 10 tys. kobiet co roku wyjeżdża z Polski do domów publicznych na Zachodzie, głównie w Niemczech, Belgii i Holandii. Z krajów byłego ZSRR jedzie tam co roku w podobnych celach blisko pół miliona kobiet. Te szacunki są chyba bliskie prawdy, bo według innych szacunków w samych Niemczech 1,2 mln mężczyzn korzysta z usług prostytutek. Prostytucję podejmują także dzieci. Według Komendy Głównej Policji w tej grupie jest ok. 350 dziewcząt i chłopców w wieku od 12 do 14 lat. Specjaliści twierdzą, że tych dzieci jest ich znacznie więcej, ich liczba rośnie z roku na rok, a średni wiek obniża się.[3]

Patologie społeczne nie są jedynie osobistym dramatem jednostek. W tym dramacie uczestniczy całe społeczeństwo. Więcej, społeczeństwo jest przez ten dramat definiowane. Z tym faktem nie może się pogodzić przysłowiowa Pani Dulska. Dulska, jak pamiętamy, wynajmuje mieszkanie kobiecie lekkich obyczajów. Wynajmuje jej mieszkanie, ale – jak twierdzi – „nie kłania się jej”. Bierze od niej czynsz, ale „nie bierze go dla siebie”, tylko „na podatki”. Groteskowa moralność Pani Dulskiej jest połączeniem niechcianego poczucia winy oraz poczucia bezradności posuniętego aż do granic. Dulska podświadomie czuje, że relacji społecznych nie można unieważnić. Broni się więc przed nimi i robi to przy pomocy pogardy i wyrachowania.

Grzech i nadzieja

Zjawisko prostytucji skupia w sobie tak wiele problemów ludzkich, że często trudno nawet ustalić, które z nich należą do przyczyn, a które do skutków. Jules Michelet widział w kobietach upadłych ofiary zakłamanej moralności dawnego, przedrewolucyjnego reżymu. Sentymentalne spostrzeżenia Micheleta wypadłyby chyba trafniej, gdyby odwrócić w nich porządek wynikania. Owszem, zbiorowe schorzenia moralne sprzyjają patologii jednostek, ale prawdą jest również to, że brak troski o drugiego człowieka szkodzi najbardziej nie temu, kto tej troski nie doświadczył, ale temu, kto się na nią nie zdobył. Prostytucja nie dlatego jest problemem moralnym, że zdarza się w społeczności ludzi obciążonych grzechem, ale raczej dlatego, że istnieje w społeczeństwie, w którym tak wielu ludzi dąży do świętości.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Ostatnie komentarze

  • @MICHAŁ JAWORSKI AOA trzeba uwzględnić, żeby móc coś powiedzieć o wektorach sił w chwili...
  • @HEL-Z-TROTYLEM Dziękuję!
  • @SEAFARER no nie, bo komunikaty są spisane, a briefingi prasowe są tylko w relacjach dziennikarzy

Tagi

Tematy w dziale